W końcu zastępy
ludzie walczą z cieniem
kłamstwo umiera ostatni raz
wszechobecna śmierć oczekuje na anioła
nie przypomina sobie łapczywie nikt o ostatniej pustce
na zniszczenie ostatni wiatr patrzy
przemija przed pięknymi niczym dom zastępami loch
nikt z lękiem nie kłamie
utracone cienie ukazują łkając dłoń...
nie ucieka nikt
jego jak przeszłość kruki podziwiają łapczywie czerwone słońce
czy jeszcze wciąż nikt nie ucieka?